Zupa
Otwieramy klasycznie
- Rosół z makaronem i wkładką

Zapraszamy na nasze wesele
piątek, 4 września 2026
Akacjowe Wzgórze · Radzionków
--
dni
--
godzin
--
minut
--
sekund
Kilka słów od nas
Chcielibyśmy z całego serca podziękować za Waszą obecność na naszym weselu. Jest to dla nas najpiękniejszy dzień, a Wasza obecność sprawia, że staje się jeszcze bardziej wyjątkowy.
Nie możemy wyrazić słowami, jak bardzo cieszy nas fakt, że jesteście z nami w tym szczególnym dniu. Życzymy Wam dobrej zabawy na parkiecie przy naszych ukochanych piosenkach i gorąco zachęcamy do skorzystania z atrakcji, które dla Was przygotowaliśmy.
Dziękujemy za Waszą przyjaźń, za wszystkie życzenia, upominki i ciepłe słowa. Wasza radość i entuzjazm sprawiają, że czujemy magię wspólnej celebracji!
Dziękujemy, Martyna i Tomasz
Program dnia
Godziny są orientacyjne — poza pierwszą. Na 14:00 prosimy jednak zdążyć.
Najważniejsze dwie litery tego dnia.
Pamiątkowe kadry przed kościołem, potem kierujcie się do taksówek.
Chleb i wino oraz trzaskanie kieliszków.
DJ zaprasza Gości do stołu.
Wasze słowa zostaną z nami na zawsze.
Puchar lodów rzemieślniczych z owocami.
Ćwiczyliśmy. Teraz zobaczycie efekt.
Wędliny, sery, tatar, śledzie i sałatki.
Start fotobudki i Pokoju Wspomnień — działają do 22:00.
Żeberko barbecue, golonko z pieca, kotlet de volaille.
Czekoladowy z malinami i chrupką z białej czekolady.
Nie powiemy. Po prostu bądźcie na sali.
Iskierki miłości w ogrodzie. Zabierzcie telefony.
Barszcz czerwony z pasztecikiem mięsnym.
Tradycja zobowiązuje — wszyscy na parkiet.
Boeuf strogonow. Bawimy się do rana.
Przygotowaliśmy dla Was
Parkiet to nie wszystko. Sprawdźcie, co jeszcze na Was czeka.
19:00 – 22:00
Trzy godziny na najgłupsze miny w Waszym życiu. Zdjęcia zabieracie ze sobą.
od 19:00 do końca
Obowiązują dwa Golden Tickets. Po wyjściu przekaż Bilet Wstępu dalej — krążą aż do ostatniego chętnego Gościa.
od 22:00
Wspólne odpalanie zimnych ogni w ogrodzie przy sali.
cały wieczór
Zrób sobie drinka sam. Przepisy na miejscu, odwaga po Waszej stronie.
cały wieczór
Ciasta, owoce i fontanna czekoladowa. Nie pytajcie o kalorie.
opłacone przez nas
Przejazd z kościoła na salę i powrót do domu są zamówione i opłacone. Nikomu nie płacicie — jeśli kierowca zażąda pieniędzy, wołajcie świadka.
Jak to się zaczęło
Niektóre historie miłosne zaczynają się w kawiarni, inne na studiach czy przez znajomych. Nasza? Cóż… zaczęła się w miejscu, gdzie nie brakuje śmiechu, muzyki i odrobiny zawrotu głowy — w wesołym miasteczku.
Było lato 2019. Martyna pracowała jako operatorka karuzeli, dbając o to, by dostarczała Gościom mnóstwo radości. Tomek pracował na warsztacie, gdzie ratował atrakcje z każdej możliwej awarii. I tutaj los postanowił trochę nam pomóc…
Karuzela Martyny miała bowiem wyjątkowy talent — do częstych wizyt w warsztacie. Można powiedzieć, że była najlepszą swatką, jaką mogliśmy sobie wymarzyć. Gdy tylko coś przestało działać, pojawiał się Tomek z narzędziami i spokojem godnym prawdziwego specjalisty. A Martyna? Cóż… zawsze z niecierpliwością czekała na „kolejną naprawę”.
Kto by pomyślał, że jedna kapryśna karuzela pomoże napisać scenariusz na wspólne życie?


2625
dni razem
Czyli 7 lat, 2 miesiące i 7 dni. Liczyliśmy.
7
wspólnych wakacji
Ulubiona destynacja: słoneczne Belek w Turcji.
300
lat obietnicy
Tyle mamy razem przepłynąć — jak żółwie w oceanie.
2019
rok poznania
Lato, wesołe miasteczko i jedna kapryśna karuzela.


Belek, Turcja
Plan był idealny — romantyczny zachód słońca na plaży. Problem polegał na tym, że Martyna, zupełnie nieświadomie, skutecznie utrudniała jego realizację. Za każdym razem, gdy Tomek próbował zabrać ją na plażę, coś było nie tak…
Największym wyzwaniem było jednak ukrycie pierścionka. Już na lotnisku Tomek miał pełne ręce roboty, a każde podejrzane spojrzenie Martyny w stronę jego rzeczy powodowało mały stres.
W końcu udało się. Nie był to wymarzony zachód słońca — wręcz przeciwnie, niebo było ogromnie zachmurzone, wyglądało trochę tak, jakby za chwilę miał nastąpić koniec świata. Miało to swój magiczny vibe. Tomek oświadczył się na plaży, w obecności kilku rybaków, którzy zupełnie nie zwracali na nich uwagi — chyba ryby wyjątkowo dobrze brały.
„Martynko, czy zechcesz ze mną pływać jak te żółwie w oceanie przez 300 lat i zostaniesz moją żoną?”
Jesteśmy parą, która uwielbia odkrywać nowe smaki i miejsca. Kulinarna przygoda nadal trwa.




Sprawdź się
Sześć pytań. Odpowiedzi znajdziesz w naszym „Kurierze weselnym”, ale bez zaglądania.
Punkty: 0 / 6
Gwiazdy mówią
Wybierz swój znak zodiaku i dowiedz się, co czeka Cię tego wieczoru.
Nieco zabawy
Trzynaście zasad, których nikt nie będzie przestrzegał. Ale musieliśmy je napisać.
Wesele rozpoczyna się na początku, a kończy, gdy Młoda Para zaśnie.
Kto pojawi się na weselu w złym nastroju, będzie rozweselany. Jeśli wszelkie próby zawiodą — gość zostanie wygilgotany.
Zabrania się rzucania kwiatów w kierunku Młodej Pary, jeśli znajdują się w wazonie.
Podróże poszukiwawcze pod stołem są surowo wzbronione.
Osoby mające uwagi dotyczące wesela zobowiązane będą do zorganizowania lepszego w przeciągu pół roku.
Nie toleruje się pustych kieliszków. Będą one od razu napełniane, aby uniknąć zaglądania do nich zbyt głęboko.
Osoby, które zgubią wątek, nie muszą go szukać. Rano sala będzie gruntownie zamiatana i będzie go można odebrać.
Nie należy więcej pić, gdy nie jest się już w stanie wypowiedzieć: „stół z powyłamywanymi nogami” oraz „Wierzchosława Konstantynopolotańczykiewiczówna”.
Osoby niezadowolone ze swoich miejsc przy stole będą miały następnego dnia całą salę do dyspozycji.
Radzi się wszystkim Panom przynajmniej raz zatańczyć z własną małżonką. Kosztuje to tylko parę minut, a unika się w ten sposób kłopotów.
Jeśli alkohol wyleje się na odzież, prosimy zachować spokój i nie panikować — zostanie przyniesiona następna butelka.
Jeśli któryś z Gości stwierdzi, że znajduje się sam na sali, oznacza to, że zabawa dobiegła końca.
Każdy uczestnik jest zobowiązany do przestrzegania powyższych zasad — pod groźbą zmywania naczyń po weselu.
Mimo tych wszystkich zakazów i nakazów — życzymy udanej zabawy!
Dobrze wiedzieć
Nie zatrudniliśmy armii fotografów. Najlepsze kadry i tak będą w Waszych telefonach — wrzućcie je tutaj, a stworzymy z nich wspólny album.